Prosta, arcade’owa gierka polegająca na unikaniu przeszkód. Dosyć trudna i mocno wciągająca. Świetnie wykorzystuje interfejs dodytkowy – skok to machnięcie do góry, wślizg machnięcie w dół, itd. Mój rekord to 1501. Najlepsi na świecie osiągają ponad 2500 punktów – trochę nie ogarniam, jak to możliwe. :)
Bardzo prosta i grywalna gierka w grafice “doodle” (nie wiem jaki jest polski odpowiednik). Skaczemy na kolejne platformy, po drodze strzelając do potworków i UFO. Często wychodzą kolejne wersje z nowymi ficzersami.
Klasyczna strzelanka samolotem. Grafika taka jak w Doodle Jump. Możemy sobie narysować własny stateczek. :-) Naprawdę trudna na wyższych poziomach trudności. Kropka jako pojazd niestety mało pomaga.
Castle defense. Celem gry jest obrona zamku przed hordami rycerzy, maszyn oblężniczych i olbrzymów. Bronimy podrzucając atakujących w powietrze lub używając różnych power ups z zamku. Dosyć szybko się nudzi, co nie przeszkodziło mi grać w to kilka dni.
Zabierałem się do tej notki od kiedy kupiłem iPhona 3GS.
Tytuł ewoluował dwukrotnie. Najpierw miał być to “tydzień z iPhone”, ale czas mijał i nie mogłem się za to zabrać. No ale przynajmniej pierwszy zachwyt minął, chemia przestała działać, minęły dwa miechy od zakupu i oto bardzo nieobiektywny YAiR (Yet Another iPhone Review).
Disclaimer: to mój pierwszy iPhone. Poprzednio posiadałem Nokię N95 8GB. iPhona kupiłem dopiero teraz, bo to common knowledge, żeby nie kupować pierwszych pokoleń produktów Apple, inaczej grozi to publiczną szyderą z powodu braku mmsów czy innych pierdół. ;-) Długo się łamałem czy go kupić, ale w końcu uległem mainstreamowi i podpisałem cyrograf umowę z Erą i wysupłałem 1k PLN.
Nie crackowałem go jeszcze, pewnie spróbuję w przyszłości, bo ilość dodatkowych aplikacji spoza Appstore jest imponująca (chociażby progs do dzwonienia na telefony VoIP Asteriska).
Dzisiejszą recenzję sponsoruje “The Good, The Bad, And The Ugly”. Nie będę się rozpisywał o wszystkich ficzersach, bo każdy wie że to wspomnę o tych, które najbardziej mi zaimponowały lub poirytowały. Zacznijmy od tego, co dobre.
The good
Szybkość. Jest powalająca. Aplikacje odpalają się bardzo szybko, a interfejs reaguje natychmiastowo na wszelkie polecenia. Miałem możliwość poklikania po pierwszych iteracjach telefonów z Androidem – wszystko działo się zauważalnie wolniej niż na iPhonie.
Aplikacje, aplikacje, aplikacje! chce się zakrzyknąć niczym Steve Ballmer. Wystarczy tutaj powiedzieć, że wydałem już dosyć dużo eurasków i trafiło mi się tylko kilka nietrafionych zakupów. Skype jest świetny, masa gierek, mamy nawet dosyć dobrą integrację z usługami Google. No i nie zauważyłem, żeby 90% aplikacji stanowiły symulatory pierdzenia. Więcej o tym w kolejnej notce.
Klawiatura. W trybie landscape jest świetna, potrafię pisać dosyć szybko. Swoją drogą, może ktoś polecić aplikację do mierzenia WPM na iPhona?
Mapy z GPS-em i kompasem. Do nawigacji w pieszych wędrówkach super, trochę tylko za szybko połyka baterię.
Appstore. Zakupy są czystą przyjemnością – dwa kliki i wpisanie hasła. Zbyt dużą przyjemnością, jeżeli ktoś chce przyoszczędzić. :-)
Czyszczenie danych na iPhonie. Możemy skonfigurować sobie urządzenie, żeby wyczyściło wszystkie dane, jeżeli hasło odblokowujące ekran zostanie niepoprawnie wpisane 10 razy. Nie testowałem tego i mam nadzieję, że nie będę musiał.
The bad
Telefon! iPhone to świetny komputerek, ale dosyć marny telefon, jeśli chodzi o jakość rozmów. Na starej Nokii dzwięk był lepszy i łatwiej rozumiałem rozmówcę (operator ten sam – Era). Do tego telefon potrafi się mocno nagrzać po kilkunastu minutach rozmowy, co powoduje trzymanie aparatu przy uchu nieprzyjemnym.
Brak niektórych aplikacji w polskim Appstore. Nie ma Civilization Revolutions – fail.
iTunes – największy fail, nadal nie można kupować muzyki. Burzyła się o to Wyborcza, nie raz, nie dwa i nic się nie zmieniło. Wiem że to nie do końca wada iPhona, ani pewnie nie do końca wina Apple, niemniej jednak jestem niepocieszony.
Słabo łapie sygnał GSM. Marnie wypada w porównaniu do innych telefonów, szybko potrafi stracić sygnał Edge uniemożliwiając korzystanie z Internetu.
The ugly
Biedny Eli Walach – nie ma dla niego tutaj nic. Telefon jest po prostu prześliczny!
Wiadomo że tubka jest warta więcej niż tysiąc słów, powinienem powtórzyć to co mówią Jobs i Schiller na tym filmiku. Oto więc skrócona recenzja iPhone 3GS:
1
komentarz