Okazuje się, że tak! Zabawna historia. Wczoraj przechodząc od auta, do miejsca mojej codziennej pracy, wypadło mi prawo jazdy wprost na chodnik. W historii nie byłoby nic nadzwyczajnego – należałoby tylko zgłosić na policję fakt zagubienia, zapłacić 75zł za wyrobienie nowego dokumentu i koniec sprawy – gdyby nie to, że miły znalazca, Pan Przemek, znalazł również mój profil na Facebooku i zostawił mi wiadomość, że to właśnie on je odnalazł. Zaproponował tym samym, że w dniu dzisiejszym będzie w tym samym miejscu i może mi je przekazać. Tak też się stało, dokument wrócił do mnie cały i bezpieczny, a ja mogę się już nie obawiać kontroli policyjnej.
Znalazcy chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować: dziękuję!
Nieźle! :) Gratuluję Panu Przemkowi tego, że potrafi bezinteresownie pomóc obcej osobie. No a Ty Drymo masz mega fart, najpierw zgubiony iPhone, a potem portfel… :)
Nie portfel tylko samo prawo jazdy mi wypadło. Ale jak to mówią – do trzech razy sztuka – teraz się muszę pilnować ;-)